Ta, która miażdży głowę węża!

12 grudnia obchodzimy wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe. Jest to wspomnienie upamiętniające najstarsze oficjalnie uznane przez Kościół katolicki objawienie Najświętszej Maryi Panny. Miało miejsce w 1531 roku w dzisiejszym mieście Meksyk, na wzgórzu Tepeyac. Maryja ukazała się tam Indianinowi – św. Juanowi Diego Cuauhtlatoatzinowi.

foto Continue reading

Św. Stanisław. Najbardziej wojowniczy z patronów Polski.

O urodzonym w Szczepanowie Stanisławie można pisać naprawdę wiele. Jego postawa przyczyniła się do zorganizowania od nowa metropolii gnieźnieńskiej. Podjął również działania, które miały na celu ukoronowanie Bolesława Szczodrego, który koniec końców skazał biskupa na śmierć…

 

Święty Stanisław jest głównym patronem Polski. O kanonizację biskupa męczennika zabiegało wiele osobistości średniowiecznej Polski m.in. biskup krakowski Iwo Odrowąż, św. Kinga i Bolesław V Wstydliwy. Stanisław został wyniesiony na ołtarze 8 września 1253 r. przez papieża Innocentego IV. Jego wspomnienie w Kościele obchodzone jest 11 kwietnia, w dniu śmierci męczennika. Jednak w Polsce Uroczystość św. Stanisława przypada 8 maja (podniesienie relikwii w Polsce). W tym roku, z uwagi na Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego, jaka wypadła w niedzielę 8 maja, Uroczystość św. Stanisława obchodzimy 9 maja.

 

Historycy nadal toczą batalię o ustalenie daty narodzin św. Stanisława. Zgodnie z tradycją przyjmuje się, iż przyszedł on na świat w 1030 r. w miejscowości Szczepanów. Rodzicom przyszłego biskupa zależało, aby syn uzyskał dobre wykształcenie. Wysłali go zatem do gnieźnieńskiej szkoły katedralnej, a następnie do Francji lub Belgii. Stanisław zasłynął jako kaznodzieja oraz misjonarz Małopolski. Pracował również w kancelarii biskupa krakowskiego Lamberta, który dostrzegając potencjał w młodym Stanisławie, uczynił go swoim następcą. Po śmierci Lamberta został ordynariuszem diecezji, a w 1072 r. za zgodą księcia Bolesława Szczodrego został konsekrowany na biskupa krakowskiego. 

Biskup jak się patrzy 

Okres posługi biskupiej Stanisława zaliczany jest do najświetniejszych za panowania dynastii Piastów. Stanisławowi udało się sprowadzić legatów rzymskich, którzy pomagali przy tworzeniu struktur Kościoła katolickiego w Polsce. Niewątpliwe największym sukcesem biskupa było zorganizowanie od nowa metropolii gnieźnieńskiej. Dzięki temu zabiegowi ustały bowiem pretensje metropolii magdeburskiej do zwierzchnictwa nad diecezjami polskimi. Święty Stanisław wspierał także Bolesława Szczodrego w jego staraniach o koronę w 1075 r.  Biskup krakowski bardzo czynnie włączał się w proces ewangelizacji ziem polskich. Wspierał powstawanie i umacnianie klasztorów benedyktyńskich.

Śmierć jak kromka chleba… 

Kilka lat po lobbowaniu na rzecz koronowania Bolesława Szczodrego biskup popadł w konflikt z królem. Powody waśni do dziś owiane są tajemnicą. Według przekazu Galla Anonima, król skazał Stanisława na śmierć z powodu zdrady. Niektóre źródła wskazują, że biskup wspierał swoją działalnością możnowładców, którzy dążyli do zdetronizowania Bolesława Szczodrego. Przekaz, który najsilniej umocnił się w tradycji, podaje, iż Stanisław upominał króla za niewłaściwe postępowanie wobec poddanych oraz za publiczne prowokowanie do zgorszenia. W kronikach Mistrza Wincentego, możemy odnaleźć informację o tym, iż biskup groził Bolesławowi klątwą oraz ekskomuniką. Ostatecznie konflikt zakończył się… Męczeńską śmiercią biskupa Stanisława.

Silny za życia, niezniszczalny po śmierci

Kult św. Stanisława rozpoczął się w momencie przeniesienia jego relikwii w 1088 r. do katedry krakowskiej. W późniejszym czasie powstała nawet legenda łącząca rozbicie dzielnicowe z rozczłonkowaniem ciała biskupa. Rozbicie dzielnicowe państwa polskiego miało być karą za czyn świętokradczy, bowiem za taki uważano zamordowanie biskupa. Wierni przez wiele lat oczekiwali cudu zjednoczenia państwowego, który miał się dokonać za wstawiennictwem św. Stanisława, jako patrona zjednoczenia. Ostatecznie ziemie polskie zostały złączone przez Władysława Łokietka w 1320 r.

Dzień św. Filipa Apostoła

filip2

Słów dobrych kilka na dzień św. Filipa Apostoła

W Polsce 6 maja obchodzimy wspomnienie św. Filipa Apostoła. Ten pochodzący z Betsaidy uczeń Chrystusa jest patronem naszego wydawnictwa. Chcielibyśmy zatem bliżej przedstawić Wam tę postać.

Św. Filip był jednym z dwunastu apostołów Jezusa. Uważa się, że ów uczeń był żonaty, a także posiadał kilka córek, o czym za Klemensem Aleksandryjskim wspomniał Euzebiusz, pierwszy historyk Kościoła. Początkowe lata swojego życia św. Filip spędził w Betsaidzie. Ewangelia wg św. Jana wspomina, iż Filip zanim zdecydował się podążać za Chrystusem, był uczniem Jana Chrzciciela. Przyjaźnił się także ze św. Andrzejem. W Piśmie Świętym patron naszego wydawnictwa wymieniany jest jako piąty wśród apostołów. To on przyprowadził do Jezusa św. Bartłomieja.
Losy św. Filipa Apostoła po wniebowstąpieniu Jezusa nie są do końca pewne. Zgodnie z Historią Kościelną spisaną przez Euzebiusza z Cezarei zmarł on w Hierapolis (ok. 80 roku po Chrystusie). Wiadomym jest, iż apostoł poniósł śmierć męczeńską, jednakże okoliczności jego męczeństwa także nie są do końca znane. Niektóre źródła podają, iż św. Filip został powieszony na słupie. Inne relacje wspominają o ukrzyżowaniu lub o ukamienowaniu świętego.  Według tradycji wschodniej św. Filip głosił Ewangelię w krainie Partów, Grecji, Scytii, Lidii, Frygii oraz Azocie.

Tak rodzi się legenda

Kult apostoła rozwijał się dzięki bogatym pracom hagiograficznym. W Rzymie kult św. Filipa Apostoła zainicjowało sprowadzenie w VI wieku relikwii jego oraz św. Jakuba Młodszego. Zostały one umieszczone w bazylice 12 apostołów wzniesionej w czasach trwania pontyfikatu papieży Pelagiusza I oraz Jana III.

Wspomnienie św. Wojciecha, głównego patrona Polski oraz patrona archidiecezji gnieźnieńskiej

filip

Wspomnienie Świętego Wojciecha – czyli historia o tym jak męczeńska śmierć przyczyniła się do budowania potęgi państwa

23 kwietnia w Kościele obchodzimy wspomnienie św. Wojciecha, głównego patrona Polski oraz patrona archidiecezji gnieźnieńskiej. Ten czeski duchowny zasłynął próbą chrystianizacji Prusów i męczeńską śmiercią jaką poniósł z rąk pogan, co paradoksalnie podniosło rangę Polski na arenie międzynarodowej. Zacznijmy jednak od początku…
Podejrzewa się, iż Wojciech na świat przyszedł w Libicach ok. 956 r. Początkowo jego rodzice planowali, aby ich syn pozostał rycerzem, jednakże wątła postura oraz chorowitość nieco pokrzyżowały te plany. Ostatecznie młody Wojciecha wstąpił do zakonu. Święcenia kapłańskie przyjął w 981 r. Warto wiedzieć, iż nauki pobierał w szkole Oktryka, która uchodziła wtedy za jedną z najlepszych szkół w Niemczech.
Po powrocie do ojczystych Czech i śmierci praskiego biskupa Dymitra, Wojciech stanął na czele diecezji praskiej, mimo iż nie osiągnął wieku episkopalnego, czyli 30 lat. Młodego biskupa już od najmłodszych lat charakteryzowała olbrzymia gorliwość wiary oraz bezkompromisowy język, który niekiedy prowadził do konfliktów z wiernymi. Z tego właśnie powodu w 989 roku zrzekł się urzędu biskupa Pragi.

Pielgrzym i misjonarz

Wojciech miał w sobie żyłkę wagabundy, dlatego niedługo po zrzeczeniu się stanowiska chciał udać się na pielgrzymkę do Jerozolimy. Wpierw jednak trafił do klasztoru na Monte Cassino, a tam za namową greckiego pustelnika Nila wstąpił do benedyktynów.
W 992 roku powraca jednak do Pragi, rozpoczyna jednocześnie działalność misyjną na terenach Węgier oraz Słowacji. Jego gorliwe, płomienne krzewienie chrześcijaństwa spotyka się jednak z oporem, doprowadzając do konfliktów z pogańskim dworem Arpadów.
Wojciechowi trzeba  oddać, że chociaż większość jego misji chrystianizacyjnych kończyło się fiaskiem, to jednak udało mu się nawrócić i udzielić chrztu św. Stefanowi, królowi Węgier. Biskup zasłyną również obroną chrześcijańskich niewolników, którzy byli głównie słowiańskiego pochodzenia.

Wojciech a sprawa polska

Burzliwy charakter Wojciecha sprowadzał na niego coraz więcej kłopotów. Szczęśliwie był on zaprzyjaźniony z Ottonem III, którego poparcie pozwoliło mu wyjść obronną ręką z większości problemów. To właśnie za sprawą cesarza wyruszył głosić Ewangelię na dwór Bolesława Chrobrego. W Polsce jego misja miała na celu chrystianizację Wieletów oraz Prusów. Dzięki niewielkiemu wsparciu króla Polski Wojciech w charakterystyczny dla siebie sposób głosił słowo Pana. Jednocześnie radykalnie pozbywał się wszystkich symboli pogańskich. Działalność misyjna Wojciecha na terenie Prus nie spotkała się jednak z uznaniem tubylców. Biskup nie znał bowiem ich języka. Jedna ze słynniejszych historii mówi, że w czasie pobytu na jednej z wysp nadbrzeżnych doszło do spotkania z pruskimi rybakami, którzy próbowali się z nimi porozumieć. Gdy obcy nie potrafili powiedzieć nic zrozumiałego, jeden z Prusaków uderzył Wojciecha wiosłem w plecy. Biskupa to jednak nie zniechęciło. Wynajął tłumacza, dalej objaśniając zasady chrześcijaństwa. Prusom jednak nowa wiara nie przypadła do gustu, z tego powodu nakazali Wojciechowi opuścić ich ziemie. Czeski biskup nie należał do ludzi ustępliwych i dalej prowadził swoją misję.
Po odprawieniu Mszy Świętej Wojciech wraz z towarzyszami odpoczywał w okolicach pruskiego grodu granicznego Chollin, tu zostali zaatakowani przez wojów, którym przewodził pogański kapłan zwany Sicco. Święty Wojciech jako dowódca misji został zabity, a jego głowa trafiła na pal jako przestroga dla kolejnych misjonarzy.

Śmierć warta miliony

Biskup Wojciech nie żyje, można by zatem pomyśleć, iż jego misja zakończyła się niepowodzeniem. Jednak jak to często w życiu bywa, niektórzy dopiero po śmierci zyskują uznanie. Tak było właśnie w przypadku Wojciecha.
Zabity przez innowierców Wojciech stał się bowiem męczennikiem Kościoła. Bolesław Chrobry wykupił ciało biskupa, płacąc za nie tyle srebra, ile ważyło ciało męczennika. Zwłoki przewieziono następnie do Gniezna i tam pochowano. W roku 1000 z pielgrzymką do Gniezna przybył Otton III. W trakcie tej wizyty doszło do założenia metropolii arcybiskupiej, której św. Wojciech został patronem, stając się przy tym pierwszym patronem Polski.
To wydarzenie przeszło do historii jako zjazd gnieźnieński i przyczyniło się do powstania w Polsce niezależnej od Niemiec archidiecezji.

Święta siostra Faustyna Kowalska

200px-Faustina

 

W słynnym „Dzienniczku” św. Siostra Faustyna Kowalska pod datą 22 lutego 1931 r. opisała pierwsze ze swoich objawień. Jezus polecił jej namalowanie obrazu „Jezu, ufam Tobie”. Pan Jezus złożył obietnicę „że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie”. Orędzie o Bożym Miłosierdziu nabiera szczególnego znaczenia obecnie, w Roku Świętym Miłosierdzia, ogłoszonym przez papieża Franciszka. Również my pragniemy włączyć się w obchody Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia Bożego, z tej okazji przygotowujemy książkę „Wszystko o Bożym Miłosierdziu”.

 

Z tej okazji chcielibyśmy przedstawić Wam bliżej postać krakowskiej Świętej. Helena Kowalska (właściwie imię Świętej) urodziła się 25 sierpnia 1905, jako trzecie z dziesięciorga dzieci Stanisława Kowalskiego i Marianny z domu Babel, rolników ze wsi Głogowiec. Pierwsze niezwykłe, można powiedzieć przełomowe, wydarzenie w życiu Faustyny miało miejsce  w 1924, gdy podczas zabawy tanecznej w łódzkim parku „Wenecja” doznała widzenia umęczonego Jezusa. W czasie tej epifanii zbawiciel  miał jej wydać polecenie wstąpienia do zakonu.

 

Od tego czasu Helena Kowalska dojeżdżała do stolicy, aby znaleźć zgromadzenie zakonne, które chciałoby ją przyjąć. Na jej nieszczęście bardzo często spotykała się z odmową. Po wielu wysiłkach przełożona warszawskiego domu Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, matka Michaela Moraczewska, wyraziła chęć przyjęcia jej do zakonu. Warunkiem wstąpienia do zgromadzenia było jednak opłacenie posagu, na który Kowalska pracowała opiekując się dziećmi zaprzyjaźnionej rodziny.

Helena Kowalska do zakonu oficjalnie wstąpiła 1 sierpnia 1925, rozpoczynając postulat. W klasztorze pełniła obowiązki kucharki, ogrodniczki i furtianki. Po prawie rocznych przygotowaniach uczestniczyła w obłóczynach tym samym stając się nowicjuszką zakonu.

Siostra Faustyna znana jest przede wszystkim ze swojego Dziennikczka, który był spisywany na polecenie ks. Michała Sopoćki – spowiednika zakonnicy. Opisywała w nim cierpienia i przeciwności, stany mistyczne jakich doznawała, przede wszystkim liczne wizje i objawienia. Dotyczyły one między innymi namalowania obrazu Jezu ufam Tobie (do którego Jezus miał dać szczegółowe wskazówki), modlitw Koronki do Miłosierdzia Bożego i Godziny Miłosierdzia, ustanowienia święta Miłosierdzia Bożego (w pierwszą niedzielę po Wielkanocy), szerzenia czci Miłosierdzia i obietnic z nim związanych, oraz powołania do życia nowego zgromadzenia, czyli takiego dzieła w Kościele, które by podjęło zadanie wypraszania miłosierdzia dla świata (Apostolski Ruch Bożego Miłosierdzia).

Objawienia, których doznała święta, były skoncentrowane głównie na roli Miłosierdzia Bożego w życiu duchowym człowieka oraz szerzenia kultu tego przymiotu. Jezus uczynił Faustynę swoją sekretarką, której misją było przekazanie światu prawdy o jego miłości.

Od 1936 roku stan zdrowia Siostry Faustyny Kowalskiej znacznie się pogorszył. Było to spowodowane zachorowaniem na gruźlicę która została źle zdiagnozowana. W początkowej fazie choroba ustąpiła, co zostało uznane za cud. Jednakże w 1938 doszło do nawrotu choroby która tym razem zakończyła życie Świętej.

Święty Mikołaj a święty mikołaj

Gdy mówimy o świętym Mikołaju odruchowo pojawia się w głowach większości z nas postać sympatycznego, brodatego, trochę korpulentnego mężczyzny, ubranego w czerwony płaszcz. Początków takiego wizerunku możemy doszukiwać się w czasach wojny secesyjnej. W 1863 r. amerykański karykaturzysta, Thomast Nast, stworzył dla jednej z gazet ilustrację przedstawiającą świętego mikołaja siedzącego w saniach zaprzęgniętych w renifery. Zamiast tradycyjnej biskupiej mitry, Nast narysował świętego mikołaja w elfiej czapie. Takie wyobrażenie zostało spopularyzowane w 1930 r. za sprawą artysty Freda Mizena, który namalował obrazek ze świętym mikołajem na potrzeby kampanii reklamowej pewnego znanego koncernu.
Jak zatem powinien wyglądać i kim był „oryginalny” święty Mikołaj? Urodził się on w III w. w Azji Mniejszej. Około roku 300 został wybrany na biskupa Mirry (obecna Turcja). Posługę tę sprawował z najwyższą starannością. Świętego wyróżniała szczodrość oraz miłosierdzie. Znana jest legenda opowiadająca o tym, jak pomógł on pewnej biednej rodzinie. Gdy dowiedział się, że mężczyzna, który popadł w nędzę, chciał „sprzedać” (tu nie wdaję się w niemoralne szczegóły związane z zamiarem owego mężczyzny względem swoich córek) swoje dzieci, Święty postanowił pomóc dziewczętom. Jako osoba skromna, postanowił zachować anonimowość. Dlatego pod osłoną nocy wrzucił przez okno do domu owego mężczyzny złoto zawinięte w kawałek materiału. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwukrotnie. Mężczyzna podarowane przez Świętego pieniądze przeznaczył na wydanie swoich córek za mąż. Ta i wiele innych podobnych legend sprawiły, że dziś postać świętego Mikołaja utożsamiamy z osobą przynoszącą ludziom prezenty.
Święty Mikołaj około 900 roku stał się jednym z najpopularniejszych świętych w Kościele. Wiele ze świątyń wznoszono pod jego wezwaniem. Ślady popularności Świętego przetrwały do czasów nam współczesnych, a świadczyć o tym może zwyczaj przebierania się i rozdawania dzieciom prezentów. Jak wyglądał prawdziwy święty Mikołaj? W ikonografii przedstawiany jest w stroju biskupa – ubrany w ornat, na głowie zaś ma mitrę. Jego atrybutami są m.in. trzy złote kule lub trzy mieszki (symbolizujące podarunki dla ubogich dziewcząt), worek prezentów, księga lub pastorał.
Jakże różni się to oryginalne wyobrażenie świętego Mikołaja od rozpowszechnionego przez kulturę masową wizerunku starszego, siwego mężczyzny, ubranego w elfią czapkę oraz czerwony kubrak.

W drodze do Rzymu


Wspólnota pierwszych chrześcijan kroczyła na dwóch nogach – jedną był Święty Piotr, a drugą Święty Paweł. Pan Jezus powierzył Piotrowi władzę „pasterską” nad apostołami i wszystkimi wiernymi. Paweł zaś stał się Apostołem Narodów, niestrudzenie głoszącym wiarę w Chrystusa poganom. Jak to się stało, że Kościół obchodzi uroczystość ku czci tych dwóch wielkich Apostołów w tym samym dniu? A wszystko za sprawą drogi, którą oni wybrali.

Piotr został powołany przez Jezusa nad jeziorem Genezaret. Przy tej okazji Chrystus zmienił jego imię, już nie był Szymonem, lecz Piotrem (czyli: Skałą), co miało symbolizować jego przyszłą rolę w budowaniu Kościoła. Piotr wiernie kroczył śladami Pana. Był świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, oglądał Jezusa podczas przemienienia na górze Tabor, towarzyszył mu również w Getsemani. Gdy Chrystus zapytał Apostołów, za kogo go uważają, Piotr odrzekł „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Już te słowa, wskazują na wyjątkowe znaczenie Piotra w budowaniu Kościoła. Przed odejściem do Nieba Jezus powierzył Piotrowi władzę w Kościele. A apostołowie sami uznali go za pierwszego spośród siebie. Piotr niestrudzenie głosił nauki Chrystusowe wśród ludzi. Nauczał w Antiochii, Azji Mniejszej i Koryncie, a następnie w Rzymie.

A jakimi ścieżkami szedł Święty Paweł? Z pewnością były one wyboiste. Był on gorliwym faryzeuszem, który pałał nienawiścią do uczniów Chrystusa. Asystował nawet przy ukamienowaniu Świętego Szczepana. I pewnie ścigałby chrześcijan z zajadłością, gdyby jego ścieżka nie została naprostowana przez Pana. W drodze do Damaszku zmieniło się całe życie Szawła (Pawła). Tu ukazał mu się Chrystus i tu Paweł nawrócił się. Święty Paweł ruszył w świat, aby nauczać pogan o Chrystusie. W czasie podróży misyjnych przemierzył Syrię, Azję Mniejszą, Grecję, Macedonię oraz Italię. W tamtych czasach podróże nie należały do najłatwiejszych ani najbezpieczniejszych. Okręty z trudem opierały się sztormom, a wyprawa drogą lądowa niosła za sobą niebezpieczeństwo napadu i trud wędrówki.

Jak wiemy, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Tak też ścieżki Piotra i Pawła skrzyżowały się w Wiecznym Mieście. Obaj apostołowie ponieśli tu śmierć męczeńską za wiarę. Święty Piotr zginął na Wzgórzu Watykańskim. Według świadectwa Orygenesa miał zostać ukrzyżowany głową w dół. Pawła zaś ścięto. Taka kara przysługiwała rzymskiemu obywatelowi, którym on był. Wyroku dokonano za Bramą Ostyjską. Pierwotnie uznawano, że obaj święci ponieśli śmierć w tym samym dniu. Z uwagi na to przekonanie oraz związki obu apostołów z Rzymem, Kościół uroczystość ku ich czci obchodzi w tym samym dniu. Dawny zwyczaj nakazywał obchodzić święta ku czci męczenników w dniu ich śmierci. Obecnie wiemy, że Święty Paweł oddał życie za wiarę kilka lat po męczeństwie Świętego Piotra. Pierwszy spośród apostołów zginął prawdopodobnie w czasie prześladowania chrześcijan w 64 roku. Święty Paweł miał ponieść śmierć męczeńską w 66 lub 67 roku. 29 czerwca Kościół obchodzi Uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Serce Świętej Jadwigi

Portret_Królowej_Jadwigi_w_ZSP_6_Piotrków_Tryb_by_Ron

Wiele zdobyczy cywilizacyjnych, którymi obecnie posługujemy się na co dzień, wydaje nam się nam tak oczywistych, że nie dopuszczamy do świadomości myśli, iż w przeszłości mogło tak nie być. Znakomitym tego przykładem jest szpitalnictwo. Pierwsze szpitale miały powstać już w starożytności, ale to średniowiecze przyniosło prawdziwy rozkwit hospitalizacji. Czym jednak zajmowano się w średniowiecznych szpitalach? Do najważniejszych funkcji takiej placówki należała realizacja chrześcijańskiej idei miłosierdzia. Przede wszystkim szpital był schroniskiem, w którym opiekę mogli znaleźć ubodzy, osoby starsze oraz chorzy. Instytucje te moglibyśmy przyrównać do dzisiejszych schronisk. Owszem, w średniowiecznych szpitalach również leczono, ale medycyna znajdowała się w nich na dalszym planie.

Wiele szpitali zostało ufundowanych przez arystokratów, bogatych mieszczan, jak również monarchów. Szczególnie królowa Jadwiga przyczyniła się do rozwoju w średniowiecznej Polsce sieci szpitali. Nie tylko fundowała nowe, ale także wspierała te już istniejące. Wielu jej poddanych skorzystało z tej działalności charytatywnej.

Jadwiga była niezwykłą kobietą, a jej wyjątkowość nie polegała tylko na rozwoju hospitalizacji. Już kronikarz Jan Długosz dostrzegł przymioty jej charakteru, pisał o królowej: „Okazywała rozsądek i dojrzałość mimo młodego wieku, cokolwiek mówiła albo czyniła, wydawało jakby sędziwego wieku powagę”. Z pochodzenia była Węgierką, rękę oddała Litwinowi, ale serce w całości poświęciła swoim poddanym Polakom. Niosła pomoc każdemu, kto doznał krzywdy. Ujmowała się za nieszczęśnikami u swojego męża Władysława Jagiełły. Znana jest historia, gdy po jej interwencji Jagiełło naprawił krzywdę, jaką wyrządził chłopom niesłuszną konfiskatą mienia.

Królowa zmarła przedwcześnie na skutek komplikacji poporodowych. Od chwili jej śmierci lud otoczył ją kultem. Dostrzeżono w niej świętą. Już za życia cechowała się niezwykłą pobożnością. Łączyła dwie postawy: kontemplację z działalnością praktyczną. Z różnych powodów jej kanonizację odkładano w czasie. Dopiero Ojciec Święty Jan Paweł II wyniósł ją na ołtarze. 31 maja 1979 roku została beatyfikowana, a 8 czerwca 1997 roku kanonizowana. Żywot tej niezwykłej kobiety może być dla wielu inspiracją, dlatego zachęcamy do bliższego poznania meandrów życia świętej. I odpowiedzenia sobie na pytanie: czy można powiedzieć o Świętej Jadwidze, że była patriotką?

Apostoł z „Domu rybaka”

Rubens_apostel_philippus
6 maja w polskim Kościele obchodzone jest wspomnienie liturgiczne Filipa Apostoła.  Wierni w innych krajach wspominają Świętego trzy dni wcześniej, ale Stolica Apostolska zezwoliła na przesunięcie daty wspomnienia świętego z uwagi na to, że w polskim Kościele 3 maja obchodzona jest uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. W tym samym dniu wraz ze Świętym Filipem, czczony jest również apostoł Jakub zwanym Młodszym lub Mniejszym..

O Świętym Filipie wiemy niewiele. Pochodził z Betsaidy, miasta położonego na północ od Jeziora Galilejskiego. Nazwa tej miejscowości w języku hebrajskim znaczy tyle co dom rybaka. W Betsaidzie ludzie zamieszkiwali już w okresie późnego brązu. Z tego miasta pochodziło pięciu Apostołów; poza Świętym Filipem byli to: Andrzej, Piotr, Jan i Jakub Większy zwany również Starszym. Ewangeliści wspominają o uzdrowieniu niewidomego, którego Jezus dokonał w Betsaidzie.

Święty Filip zanim został naśladowcą Jezusa i Jego apostołem, był uczniem Jana Chrzciciela. Z Jezusem spotkał się w Galilei. Pan powołał go słowami: „Pójdź za mną” (J 1, 43). Filip bezzwłocznie odpowiedział na to wezwanie idąc za Chrystusem i w tej wędrówce pozostając wiernym aż do swojej śmierci męczeńskiej. Filip jeszcze nie zdążył w pełni zakorzenić się w gronie dwunastu, gdy przyprowadził do Jezusa swojego przyjaciela Bartłomieja (Natanaela). Zaprosił go na spotkanie Pana słowami: „Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy – Jezusa, syna Józefa z Nazaretu” (J 1, 44).

Filip wytrwale kroczył za Jezusem. Ewangelie wspominają go zatroskanego o koszt nakarmienia podążających za Jezusem tłumów czy też w czasie Ostatniej Wieczerzy, gdy skierował do Mistrza wypowiedź pełną dramatycznego napięcia i niepokoju: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy” (J 14, 8). W odpowiedzi Filip i pozostali uczniowie usłyszeli pełne wyjaśnienie Jezusa: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14, 9).

O dalszych Losach świętego Filipa, począwszy od wniebowstąpienia Jezusa, możemy powiedzieć niewiele. Tradycja przekazuje, że Święty udał się do Azji Mniejszej i Grecji, gdzie głosił Ewangelię. Zakładał on nowe kościoły i chrzcił wiernych. Przyjmuje się, że Filip Apostoł zginął w Hierapolis śmiercią męczeńską. Miał zostać powieszony na krzyżu w kształcie litery T. W ikonografii Filip przedstawiany jest z krzyżem, pastorałem lub zwojem papirusu, który symbolizuje Księgę Ksiąg. Czasami jest także przedstawiany z kamieniami w dłoni, co jest znakiem śmierci męczeńskiej.